- Wielkość grupy
- 8-12 osób
- Noclegi
- lokalne guesthouse'y
- Transport
- lokalni kierowcy, nie autokary
- Plan dnia
- ustalony, ale elastyczny
Cztery rzeczy, które robimy inaczej
To nie manifest marketingowy, tylko lista decyzji, które kosztują nas więcej i dają wam więcej.
- Idziesz własnymi nogami. Nie ma dnia, w którym cała grupa tylko przejeżdża między punktami widokowymi.
- Śpisz u ludzi, nie w sieciówce. Pieniądze zostają w Swanetii, a gospodarze pamiętają nas z poprzedniego roku.
- Jesz to, co oni. Bez menu turystycznego, bez wersji light dla przyjezdnych.
- Grupa ma 8-12 osób. Powyżej tego bus staje się autokarem, a kolacja przestaje być rozmową.
Poza szlakiem nie znaczy bez organizacji
Logistykę bierzemy na siebie w całości: transfery z lotniska, kierowcy, guesthouse'y, przewodnicy lokalni, plan awaryjny na złą pogodę i kontakt z ratownictwem, gdyby był potrzebny.
Twoim zadaniem jest plecak, ubezpieczenie i gotowość na drogę. Chaos, o którym opowiadają relacje z niezależnych podróży po Kaukazie, biorą na siebie ludzie, którzy jeżdżą tam co sezon.

Czego nie obiecujemy
Że wszystko pójdzie zgodnie z minutowym harmonogramem. Że prysznic zawsze będzie gorący. Że nie spotkasz innej grupy na Mestia-Ushguli. Że nie będzie dnia, w którym pada od rana do wieczora.
Obiecujemy, że gdy coś się posypie, będzie z wami ktoś, kto zna alternatywę, numer do kierowcy i drugi guesthouse we wsi obok.
Dla kogo to jest
Dla ludzi, którzy wolą historię niż fotografię z listy, i którzy potrafią przyjąć, że najlepsza część dnia zdarzy się poza planem: przy stole, na przełęczy w chmurze albo w busie, gdy trzeba wysiąść i przepuścić stado.
To nie jest wycieczka do odhaczenia. To wyprawa, którą się pamięta - i po której zwykle wraca się z ludźmi, z którymi się jechało.




